Stephen szedł żwawo po peronie.
Tygodniowe Wyzwanie Książkowe nr 23: Świąteczna
książka. 232 str.
Boże Narodzenie to czas spotkań z bliskimi. Ale nie dla starego Simeona Lee, który od lat nie utrzymywał kontaktów z dziećmi. Tym większym zaskoczeniem jest przyjęcie świąteczne, na którą Lee zaprasza najbliższą rodzinę. Największą niespodzianką są syn marnotrawny i widziana przez wszystkich po raz pierwszy wnuczka Simeona.
Nikt specjalnie nie przepada za seniorem rodu, ale każdy próbuje mu się przypodobać, aby znaleźć się w jego testamencie. Aż do chwili, gdy Simeon Lee zostaje zamordowany.
Sprawą zajmuje się Herkules Poirot, ale przed nim nie lada wyzwanie - pokój seniora zamknięty od wewnątrz, oprócz zabójstwa dokonano również kradzieży diamentów, a nie wszyscy goście są tymi za których się podają...
Atmosfera Bożego Narodzenia znika w zawikłanej zagadce. Ale Herkules Poirot i jego szare komórki nigdy się nie poddają... Najbardziej lubię ten moment gdzieś pod koniec książek z małym Belgiem, kiedy zbiera on wszystkich w jednym pokoju i opowiada całe zdarzenie od początku...
Polecam, oczywiście.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz