czwartek, 31 grudnia 2015

38/52 "Slash. Rockowy dom wariatów" Paul Stenning


Książka spełnia następujące kryteria:
  •  więcej niż 215 stron (229)
  • autorem jest mężczyzna
Nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś innego po tej książce. Skoro mowa o tak barwnej postaci, jaką jest Slash, sądziłam, że przeczytam w końcu dobrą biografię. Niestety jest to kolejna biografia, która zniechęciła mnie do sięgania po tego typu lekturę. 

To, co najbardziej się rzuca w oczy, to po prostu suche fakty, dotyczące głównie Guns N' Roses (nawet po zakończeniu współpracy Slasha z zespołem autor ciągle do nich nawiązuje). Mało o życiu prywatnym, towarzyskim, rodzinnym (może poza dzieciństwem), a tylko fakty związane z karierą, które można przeczytać wszędzie. 

Dużo wtrąceń, które nawet niekoniecznie dotyczą Slasha czy osób z jego bliskiego otoczenia. Zupełnie bez sensu. Podobnie jak często pojawiające się wulgaryzmy (i to nie w cytatach). Tekst aż zieje uwielbieniem Slasha w każdym calu, nawet niezbyt chwalebnych jego dokonań.

Książka ta jest po prostu ładnym albumem, wydana jest w twardej oprawie i na śliskim papierze, zawiera dużo zdjęć, cytatów, i zbiór "Czy wiesz, że...?" na temat Slasha. Czyta się szybko i przyjemnie.

Generalnie nic specjalnego, ale dla relaksu można po nią sięgnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz