Książka spełnia następujące kryteria:
- więcej niż 215 stron (287)
- autorem jest mężczyzna
- ma smutne zakończenie (cała jest w sumie smutna)
- film oparty na książce
- miałam przeczytać w szkole, ale się nie udało
- przeczytana w jeden weekend
- historyczna lub polityczna
- autor pod pseudonimem
- akcja rozgrywa się podczas wojny
Jest to książka, którą wybrałam do tegorocznego zimowego BookAThonu, jako nieprzeczytaną lekturę, a przy okazji spełniała również dwa inne wyzwania: książka z czymś czerwonym na okładce oraz książka z listy 100 tytułów BBC.
Książka została wydana w 1949r., więc przedstawiona w niej antyutopia jest wizją futurystyczną. Świat w 1984 roku składa się z trzech mocarstw: Oceanii, Eurazji i Wschódazji. Przez cały czas trwa wojna dwóch mocarstw z tym trzecim, z tym, że sojusze się co jakiś czas zmieniają. Życie podporządkowane jest władzy Partii. Wszystko, co głosi Partia jest prawdą i zawsze było, a jeśli w przeszłości coś było inaczej, to istnieją odpowiednie organy, które zmieniają teksty w dawnej dokumentacji i znów wszystko się zgadza. Wszyscy obywatele są bezustannie śledzeni, a Ci, którzy w jakikolwiek sposób zawinili wobec partii znikają. I nigdy ich nie było.
Oczywiście jest to klasyka, powieść idealnie opisująca władzę, w której brak miejsca na ludzkie uczucia, książka, którą trzeba przeczytać, itd., itd. Owszem, zgadzam się, warta przeczytania. Jest jednak tak bardzo nie w moim klimacie, że straszliwie męczyłam się czytając.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz