środa, 25 listopada 2015

31/52 "Instytut młodych naukowców" Matthew Pearl


 Książka spełnia następujące kryteria:
  • więcej niż 215 stron (616)
  • oparta na prawdziwej historii
  • autor ma takie same inicjały jak ja (odwrotnie)
  • autorem jest mężczyzna
  • przeczytana w jeden weekend
  • historyczna lub polityczna
  • akcja nie dzieje się w Europie

Opornych ta książka może odstraszyć ilością stron. Chociaż mnie to stanowczo zachęciło. Wyczaiłam ją w Miejskiej Bibliotece, spodobała mi się okładka i opis z tyłu. 

Akcja powieści toczy się w Bostonie w końcu XIX w., gdzie niedawno powstał Instytut Technologiczny. Jednak nauka nowych technologii nie jest zbyt popularna, a słynne uniwersytety wręcz ja potępiają. 

Nie pomaga również fakt, że pewnego dnia w porcie wszystkie narzędzia nawigacyjne wymykają się spod kontroli, prowadząc do katastrofy. Ale to dopiero pierwszy z nawiedzających Boston kataklizmów. Pojawiają się plotki o zamieszaniu Instytutu w te tragedie. Jednak grupa studentów Tech, jak potocznie nazywa się Instytut Technologiczny, prowadzi potajemnie własne śledztwo, aby wyjaśnić niefortunne zdarzenia i oczyścić dobre imię uczelni. 

Powieść czyta się z zapartym tchem. Jest w niej mnóstwo naukowych ciekawostek, wartka akcja i oczywiście nieujawniający się do samego końca sprawca. 

Autor wyjaśnia na końcu, że inspiracją dla niego było powstanie Massachusetts Institute of Technology, a studentami bądź profesorami Tech są osoby, które studiowały bądź pracowały w MIT. 
Matthew Pearl porusza w powieści  kilka ważnych tematów, min. wykształcenia kobiet w XIX w., wpływu nauki na losy człowieka, a nawet świata, przyjaźni, miłości i lojalności.

Powieść tę można odebrać na dwa sposoby: jako kryminał i skupić się na szukaniu winowajcy lub jako książkę skłaniającą do głębszych przemyśleń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz